strona główna archiwum
Kronika...
Poprzedni artykul
Nastepny artykul

Kronika...

 

 
The Race
NIE TEGO ŻYCZYŁA MU KRÓLOWA

TEAM PHILIPS, zwodowany 4 marca (o czym pisaliśmy w poprzednim numerze "Rejsu") niezwykły katamaran Pete'a Gossa został poważnie uszkodzony podczas swojego pierwszego rejsu. 29 marca rano załoga zauważyła pęknięcia obu kadłubów. Jacht był wtedy w odległości 12 Mm od cieśniny St.Mary na wyspach Scilly, niedaleko przylądka Lizard.
Na oczach ekipy z Goss TV, która przyleciała filmować jacht, lewy pływak zaczął się wyginać razem z falami, a następnie odłamał się. Transmisja z katastrofy była prowadzona na żywo. Biuro prasowe TEAM PHILIPS zostało zasypane prośbami o udostępnienie zdjęć, pokazywanych póĽniej we wszystkich angielskich gazetach i stacjach telewizyjnych.
Jacht eskortowany przez statek ratowniczy dotarł bezpiecznie do portu St. Mary. Następnego dnia przybył tam projektant jachtu, Adrian Thompson. Po obejrzeniu jachtu powiedział: "Szczęściem w nieszczęściu jest to, że oba kadłuby pękły prawdopodobnie w ten sam sposób. Nie mamy nic do ukrycia. Stało się coś, czego na razie nie rozumiemy. Dopóki nie będziemy pewni przyczyny awarii, nie przystąpimy do naprawy. Ale następnym razem jacht będzie kuloodporny".
Rozpoczęły się poszukiwania oderwanej części pływaka o długości 45 stóp. Znaleziono ją 3 dni póĽniej, 35 Mm na południowy zachód od archipelagu Scilly. Unosiła się swobodnie na wodzie, zwrócona do góry napisem "Let's Make Things Better" (zróbmy to lepiej).
Katamaran został odholowany do Dartmouth, najpierw jednak trzeba było wypompować z niego 70 ton wody, co zajęło strażakom ponad 12 godzin.
W drogę wyruszył już w 48 godzin po "wielkim wybuchu". "To doświadczenie tylko zdeterminowało nas jeszcze bardziej do tego, żeby szybko poskładać wszystko do kupy i wracać, żeby wygrać The Race" - powiedział Pete Goss.
Z Dartmouth katamaran zostanie przetransportowany do Totnes, gdzie zacznie się szukanie przyczyn katastrofy i odbudowa jachtu.

Milka Jung

 

PIĘĆ MEDALI AKADEMIKÓW W LA GRANDE MOTTE!

Od 1 do 7 kwietnia 2000r. w La Grande Motte w południowo-zachodniej Francji odbyły się I Akademickie Mistrzostwa Świata w klasach olimpijskich. Do przepięknie położonej w delcie Rodanu Langwedocji zjechało blisko stu uczestników, m.in. z Japonii, Brazylii, Kanady, Włoch, Szwecji, Austrii, Szwajcarii, Belgii, Węgier i Słowacji. Początek wiosny tego roku okazał się mniej słoneczny niż zazwyczaj. Wprawdzie czarny mistral, wiejący z gór Herault nas oszczędził, lecz z powodu dwudniowego sztormu z południa, osiągającego 8-9°B odwołano wyścig próbny, a potem trzy kolejne.
Dzięki staraniom ZG AZS i PZŻ start polskiej ekipy został poprzedzony tygodniowym zgrupowaniem, które pozwoliło przeprowadzić rekonesans akwenu. Nasi żacy nie zawiedli. Od początku regat plasowali się na czołowych miejscach.
Bezapelacyjnie najlepszy występ odnotował Maciej Grabowski, który wręcz zdeklasował rywali, wygrywając 8 z 10 rozegranych wyścigów. Świetnie od samego początku radziła sobie Anna Graczyk, która nie dała żadnych szans swoim rywalkom w klasie Mistral. Najbardziej zacięta rywalizacja miała miejsce w klasie 470. Pechowo wypadł pierwszy dzień zawodów naszej olimpijskiej załodze Stańczyk-Jakubiak, którzy zostali zdyskwalifikowani za falstart z pierwszego wyścigu i dyskusyjną sytuację na starcie do trzeciego. Na szczęście druga załoga Sawicki-Przybylski godnie zastąpiła kolegów, wychodząc na prowadzenie przed Włochami i Francuzami. Brak opływania na początku sezonu w silnych wiatrach (dwie wywrotki) nie pozwoliły naszej załodze utrzymać prowadzenia. Tym niemniej brązowy medal w doborowej stawce można uznać za sukces. Nasi olimpijczycy, niestety nie zdołali nadrobić strat z pierwszego dnia.
Bardzo dobrze popłynęła w kl. Europa Monika Bronicka. W ostrej walce od początku regat, z przygotowującymi się podobnie jak ona sama do startu na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney, Włoszką Larissą Nevierov i Holenderką Marcelien De Koning,ostatecznie zajęła 3 miejsce, ulegając im zaledwie odpowiednio o 1 i 2 punkty. W sumie nasi zawodnicy zdobyli 5 medali (2 złote, 3 brązowe) plasując się na drugim miejscu za gospodarzami w punktacji medalowej. Udany występ. Kolejne spotkanie za dwa lata.

Krzysztof Zawalski

Wyniki:
Mistral (kobiety)
1. Anna Graczyk POL (AWF Gdańsk)
2. Pauline Perrin FRA
3. Katarzyna Prygiel POL (AWF Gdańsk)

Mistral (mężczyĽni)
1. Antoine Aveline FRA
2.Jerome Corba NED
3.Aron Gadorfalui HUN
Laser
1. Maciej Grabowski POL (Uniw. Gdański)
2. Marc De Hass NED 3. Paul Sevestre FRA
12.Piotr Wojewski POL (AWF Gdańsk)

Europa
1.Larissa Nievierov ITA
2. Marcelien De Koning NED
3. Monika Bronicka POL (UWM Olsztyn)

470
1.Nicola Novara, Maxime Lebessou FRA
2. Morgan Riou, Emmanuel Le Borgne FRA
3. Rafał Sawicki, Piotr Przybylski POL (AWF Gdańsk)
4. Tomasz Stańczyk, Tomasz Jakubiak POL (AWF Gdańsk)

470 (kobiety)
1. Ingrid Petitjean, Nadeg Douroux FRA
2. Carol Vulliez, Sylvie Pallares FRA
3. Paola Richelli, Gemm Fiorentino ITA

 
"KACPRY" - DO SYDNEY!!!

W dniach 18-25 marca, u wybrzeży meksykańskiej miejscowości Guaymas, odbyły się regaty o mistrzostwo świata w olimpijskiej klasie 49-er. Wśród pięćdziesięciu ośmiu załóg z dwudziestu ośmiu krajów, wystąpiła jedna z Polski. Paweł Kacprowski i Paweł KuĽmicki (AZS AWF Gdańsk) walczyli o kwalifikację olimpijską dla Polski - to było ich głównym celem. O sześć wolnych miejsc ubiegało się wiele nacji. Między innymi: Norwegowie, Szwedzi, Finowie, Kanadyjczycy, Szwajcarzy, reprezentanci RPA, Japończycy, Słoweńcy, Czesi, Irlandczycy... Zaczęło się dość niefortunnie. Ekipy bardzo skarżyły się na lokalizację regat. Transport sprzętu praktycznie wszystkich ekip trwał bardzo długo. Najpierw kontenery wylądowały w Los Angeles, dopiero stamtąd, z dużym opóĽnieniem, łódki dotarły na miejsce. Na szczęście, w sukurs oczekującym zawodnikom, przyszedł organizator - francuska firma Club Med, która posiada na świecie wiele sportowych ośrodków i siłą rzeczy duże doświadczenie w organizowaniu dużych imprez. Zawodnicy często przebywali we wspólnym gronie, mogli wymieniać poglądy, bawić się itd. Dziesięć dni upłynęło więc niemal niezauważenie.
Niestety opóĽnienie odbiło się póĽniej na wynikach. Nie było czasu na dotrymowanie sprzętu, na opływanie, na poznanie akwenu. Wiele załóg musiało więc pracować przy łódkach już podczas zawodów. Tym bardziej że przez pięć dni, które pozostały na przygotowania, wiatr usiłował pourywać zawodnikom głowy. Nie było mowy o wyjściu na wodę. Zresztą wiatrowe wariactwo towarzyszyło uczestnikom regat od początku do końca. Na domiar złego do kiepskich warunków wiatrowych dołączyła ochoczo kiepska organizacja. Jedynym człowiekiem, który znał się na żeglarstwie był dyrektor zawodów, słynny finnista - Erik Mergentaler. Erik startował kiedyś w Polsce, więc bardzo ucieszył się ze spotkania z naszą ekipą. Pochwalił się też znajomością języka. Zapytany - jak ocenia przygotowanie Meksykanów do przeprowadzenia regat, wykrzyknął: "k... mać!!!". Do dyspozycji miał bowiem okręt marynarki wojennej i grupę dyletantów.
Ostatecznie jednak mistrzostwa się odbyły. Regaty podzielono na dwa etapy: eliminacje i finały. W pierwszej odsłonie wszystkie jachty startowały w jednej grupie, do finału, zgodnie z regulaminem, weszło tylko dwadzieścia pięć załóg.
Pierwszego dnia, po czterech eliminacyjnych wyścigach na prowadzenie wyszli Finowie - Thomas Johanson i Jyki Jarvi. Drugie miejsce zajmowali Hiszpanie - Santiago Lopez-Vasquez i Javier de la Plaza, a trzecie - Marcus Baur i Philip Barth z Niemiec. Polakom nie powiodło się. Rozpoczęli bardzo dobrze, bo od drugiej lokaty, ale następne wyścigi (14. 19. i 10.) zepchnęły ich na miejsce dziewiętnaste. Drugiego dnia, po siedmiu wyścigach klasyfikacja w czołówce nie zmieniła się. Nasi niestety spadli o cztery miejsca.. W drugim wyścigu mieli pecha. Na końcowych metrach, przy ostatnim zwrocie "Kacper" wypadł z łódki. Przy próbie powrotu na pokład, już na samej mecie nastąpiła wywrotka. Dodatkowo doszło do kolizji ze statkiem komisji. Tego wyścigu Polacy nie ukończyli. Najważniejsze, że ostatecznie weszli do finału - po jedenastu wyścigach, na dwudziestym miejscu. Jako pierwsi zakwalifikowali się Duńczycy - Michael Haestbaek i Jonathan Persson, Finowie - na drugim miejscu, a na trzecim Niemcy.
Pierwszy i drugi wyścig finałowy odbyły się przy wietrze 3-4°B. Podczas dwóch następnych wiało już 5-6°B. Najrówniej żeglowali w tych warunkach Hiszpanie oraz Duńczycy, dotychczasowi liderzy. Nasz duet nie czuł się najlepiej w takich warunkach. Choć udało się wymienić stary, miękki maszt, na nowy - nowozelandzki, nie było czasu na precyzyjne ustawienie wszystkich parametrów. Dopiero trzeciego dnia finałów udało się maszt nieco dotrymować i od razu pojawiły się efekty w postaci trzeciego i czwartego miejsca. W ostatnim wyścigu zajęli lokatę dwudziestą pierwszą. Rozegrano jedenaście z dwunastu planowanych wyścigów finałowych. Ostatniego nie udało się przeprowadzić z powodu zbyt silnego wiatru.
Siedemnaste miejsce nie powala na kolana, ale jedenaste w relacji państw stwarza szanse startu na igrzyskach. Wszyscy, którzy uważają, że nie ma sensu, by Pawły pojechały do Sydney powinni się dobrze zastanowić i przeanalizować kilka elementów. Po pierwsze - przebieg kariery naszych zawodników, z uwzględnieniem piątego miejsca w Mistrzostwach Europy; po drugie - specyfikę klasy 49-er, z uwzględnieniem nadal jeszcze dużej przypadkowości wynikowej na świecie Na razie Pawłowie, pełni wiary w olimpijski występ, trenują i realizują program przygotowawczy. Mamy nadzieję, że się nie zawiodą.

AN

Wyniki:

1. Santiago Lopez-Vasquez, Javier de la Plata (Hiszpania)
2. Marcus Baur, Philip Barth (Niemcy)
3. Thomas Johanson, Jyki Yarvi (Finlandia)
... 17. Paweł Kacprowski, Paweł KuĽmicki (Polska)

 
"WERA" - NAJLEPSZA

Weronika Glinkiewicz (Posnania) zajęła pierwsze miejsce w klasie Europa w żeglarskich regatach o Puchar Świata i Starego Kontynentu, które odbywały się w dniach 26 marca - 1 kwietnia na wodach u wybrzeży włoskiej miejscowości Anzio.
W trudnych warunkach przy silnym wietrze i dużej fali przeprowadzono osiem wyścigów. Weronika prowadzi w klasyfikacji Pucharu Europy po dwóch tegorocznych imprezach.

AN

Wyniki:

1. Weronika Glinkiewicz (Posnania)
2. Larissa Nevierov (Włochy)
3. Cecilia Bengtsston (Szwecja)

 
KOBIECE ŻEGLARSTWO W POTRZEBIE!

Pod koniec ubiegłego sezonu, 1999, na akwenach mazurskich walczyły w klasie jachtów 730, dwie w pełni żeńskie załogi. Żeglując na jachcie regatowo-turystycznym J24 MK Cafe, ścigały się również w wydzielonej konkurencji jachtów J24 MK Cafe. Dziewczyny często nie dawały za wygraną i pod koniec sezonu jedna z załóg uplasowała się w Pucharze Polski na drugim miejscu w klasie J24 MK Cafe, pretendując jednocześnie do Finału Pucharu Polski Jachtów Kabinowych. Finał jest najważniejszą imprezą i startują w nim najlepsi sternicy wraz z załogą w danej klasie.
Ale skąd wziął się pomysł? Zrodził się w listopadzie 1998 roku. Pomysłodawcami byli Zbyszek Malicki oraz Zbyszek Kusznierewicz, ojciec Mateusza. Ponieważ Międzynarodowy Komitet Olimpijski wstępnie zadecydował, że na kolejne Igrzyska, które odbędą się w Atenach w 2004 roku, wejdzie do programu trzyosobowa kobieca klasa jachtów kabinowych, uznano, że warto, aby w Polsce powstała taka załoga i zaczęła trenować. Prawdopodobnie tą nowa klasą będzie międzynarodowa J22, o wartości regatowej i wymiarach zbliżonych do naszej rodzimej "kawy".

Mimo wszelkich trudności udało się zebrać dziewczyny, które jeĽdziły na regaty. Na jachcie może pływać optymalnie cztero- lub pięcioosobowa załoga, tak aby bez problemu wybalastować i "obsłużyć" łódkę. "Kawa" waży 1200 kg, ma 28 m2 grota, a na kursach pełnych stawiany jest genaker (spinaker asymetryczny) o powierzchni 40 m2, na którym można żeglować właściwie tylko na baksztagach.
Wszystkie wyjazdy finansowane były przez same zawodniczki i rodziców. Pierwsze regaty odbyły się w Olsztynie na początku czerwca, a program przewidywał starty do początku paĽdziernika. Dziewczyny startowały w najważniejszych imprezach, liczonych do Pucharu Polski Jachtów Kabinowych i w klasie MK Café. Załoga Ani Jabłońskiej zajęła drugą lokatę. Zresztą jak nie mieć takich osiągnięć, gdy trenerem był Wojtek Nowicki, były szkoleniowiec i zawodnik Bazy Mrągowo. W sezonie 1999 załogę drugiego jachtu w Pucharze Polski J24 MK Cafe stanowiły zawodniczki z Mrągowa: Iza Markiewicz (sterniczka), Malwina Prokopowicz oraz z Warszawy: Anna Dowiatt, Monika Jamiołkowska i Anna Jabłońska (sterniczka).
Niestety w sezonie 2000, dziewczyny najprawdopodobniej nie będą mogły startować. Oddala to szanse na udział polskiej kobiecej załogi w Igrzyskach Olimpijskich 2004. Powód jest jak zawsze ten sam - brak pieniędzy, jak również sprzętu, który w zeszłym sezonie był czarterowany nieodpłatnie.

AJ

 
DEZETAMI WOKÓŁ BORNHOLMU

Zapraszamy do wzięcia udziału w jednoetapowych regatach szalup wiosłowo-żaglowych dookoła wyspy Bornholm.
W regatach mogą brać udział 11-osobowe załogi (sternik + 10 załogantów) na szalupach wiosłowo-żaglowych (np. DZ, Trener, Drużyna itp.). Jachty muszą być przygotowane do żeglugi całodobowej i posiadać karty bezpieczeństwa wydane przez Urząd Morski.

Trasa:

25. 06. Kołobrzeg - Nexř (54 Mm) - etap żeglarski
27. 06. Nexř - Svaneke (5 Mm) - etap wioślarski
28. 06 Swaneke - Rřnne (28 Mm) - etap żeglarski
29. 06. Rřnne - Kołobrzeg (63 Mm) - etap żeglarski

Zgłoszenia:
Zespół Szkół Morskich w Kołobrzegu, ul. Arciszewskiego 21,
78-100 Kołobrzeg Termin: 25-29.06.2000

Informacji udziela Mariusz Górnisiewicz - tel. (094) 352 16 25 lub 0606 253 114.

 
LAS MASZTÓW W GDAŃSKU

Do końca marca br ponad pięćdziesiąt żaglowców z Anglii, Australii, Belgii, Danii, Finlandii, Holandii, Litwy, Meksyku, Niemiec, Norwegii, Rosji, Szwecji i Polski zgłosiło swój udział w regatach wielkich żaglowców "The Cutty Sark Tall Ships' Race 2000", które odbędą się w Gdańsku w dniach 5 - 8 lipca.

Na Westerplatte zacumują żaglowce, a wśród nich największy na świecie czteromasztowy bark rosyjski SIEDOW. Kolejny raz gościć będzie w Gdańsku niemiecki ALEXANDER VON HUMBOLDT z charakterystycznymi zielonymi żaglami, w którego przebudowie z latarniowca miał udział inż. Zygmunt Choreń. Przypłynie zaprzyjaĽniony z Gdynią, a dawno nie widziany tu THOR HEYERDAHL z Kilonii, a pierwszy raz zobaczymy żaglowiec OTAMA II z Australii, GEORGE STAGE z Danii i SIR WINSTON CHURCHILL z Wielkiej Brytanii. Zainteresowanie wzbudzi zapewne żaglowiec meksykańskiej Marynarki Wojennej CUAHTEMOC, przynajmniej z powodu oryginalnego umundurowania załogi.
Kiedy DAR MŁODZIEŻY i POGORIA będą dopływać na "Sail Boston 2000" żaglowcom w "Cutty Sark Gdańsk 2000" przewodzić będą ORP ISKRA- żaglowiec szkolny Marynarki Wojennej i ZAWISZA CZARNY - flagowy żaglowiec Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni. Tak będzie na Westerplatte, gdzie żaglowce nie tylko będą cumowały, ale zostaną również udostępnione do zwiedzania. Natomiast gdańska marina w centrum miasta oddana zostanie mniejszym jednostkom. Jej okolica, czyli gdańska starówka, będzie zresztą centrum wydarzeń artystyczno-żeglarskich "Cutty Sark Gdańsk 2000".
http//sail.gdansk.gda.pl

MU

 
NASZE ŻAGLOWCE PŁYNĄ NA "SAIL BOSTON 2000"

Największy zlot i regaty tego wieku odbyły się osiem lat temu z okazji 500. rocznicy odkrycia Ameryki przez Kolumba. Żaglowce i jachty pełnomorskie z całego świata spotkały się w Kadyksie, gdzie start do regat "Columbus'92" ogłaszał król Juan Carlos I, aby wyruszając przez ocean w kierunku Indii Zachodnich i pokonując drogę sprzed wieków, odkryć własny Nowy Świat.
Pierwszy etap zakończył się więc w Puerto Rico, a następnie miasta wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych zaprosiły poszczególne żaglowce i załogi na lokalne Święta Morza. Tak flotylla dopłynęła do Nowego Jorku, gdzie 4 lipca odbyły się główne uroczystości, w tym parada wszystkich przed Statuą Wolności, odbierana przez Prezydenta USA - George'a Busha.
Z Ameryki w kolejny etap wyścigu do Liverpoolu - gdzie w zakończeniu "Columbus'92" uczestniczyła królowa Elżbieta II, wyruszono z Bostonu.

I właśnie to miasto pokazało naprawdę amerykański rozmach w przyjęciu żaglowców świata - samych fregat było prawie 30, a nikt nie był w stanie podać liczby mniejszych jednostek. Nie tylko skalą imprezy, ale atmosferą w mieście zapracował sobie Boston na tegoroczne regaty.
"Sail Boston 2000" nazwano powrotem przyjaciół. Także polskim jednostkom zaproponowało miasto udział w imprezie. Z Gdyni do Southampton wypłynęły już DAR MŁODZIEŻY Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni i ZJAWA IV Centrum Wychowania Morskiego ZHP, a przebywająca na Morzu Śródziemnym POGORIA, żaglowiec STAP (Sail Training Association Poland), wystartuje z Genui. Wszystkie jednostki spotkają się i rozpoczną start przez ocean 7 maja br w Kadyksie. Trasa oceanicznej Operacji Żagiel prowadzić będzie przez Bermudy (9-12 czerwca), póĽniej w towarzyskich rejsach przez porty wschodniego wybrzeża USA do Bostonu na centralne uroczystości w dniach 11-16 lipca, i dalej do Halifaxu. Stąd 24 lipca rozpocznie się drugi etap wyścigu przez Atlantyk, zakończony w dniach 24-28 sierpnia na "Sail Amsterdam".
DAR MŁODZIEŻY jest specjalnym gościem Bostonu. W tym roku rozpoczął osiemnasty rok pracy na morzu. Do końca zeszłego roku odbył 87 podróży, pokonując w tym czasie 317269 Mm i szkoląc na swoim pokładzie 8729 studentów, uczniów szkół morskich i Politechniki Gdańskiej. Z obecnej - 89 podróży morskiej powróci na początku września.

MU

 
URODZINY KAPITANA BORCHARDTA

Drugi rok istnieje w Gdyni Stowarzyszenie Marynistyczne im. Karola Olgierda Borchardta, którego ideą jest popularyzacja sylwetki i dorobku kapitana, a także promocja młodych pisarzy-marynistów. Powstało z inicjatywy gdyńskiej dziennikarki Ewy Ostrowskiej, sekretarki i opiekunki kapitana w ostatnich latach jego życia.
Ona również wpadła na pomysł, by z okazji przypadającej 25 marca br 95 rocznicy urodzin Borchardta, urządzić specjalne przyjęcie. Znalazła poparcie u władz miasta i dyrekcji Centralnego Muzeum Morskiego, obecnego armatora DARU POMORZA - jedynym miejscu, gdzie mogło się odbyć takie spotkanie.
Tak więc na pokładzie żaglowca, a właściwie w jego wnętrzu odbyła się urodzinowa biesiada. Przygotowana została przez tawernę "Konik morski" z ulubionych dań i według przepisów kapitana, który oprócz litewskiej kuchni uwielbiał owoce morza, a z ciast: sernik, keks i piernik na miodzie, nazywany przez niego miodownikiem. Kapitana Karola Olgierda Borchardta wspominali goście oficjalni, znajomi i przyjaciele, a także gdyńscy bibliotekarze, którzy przedstawili dowody ciągłej popularności Borchardta - pisarza. Co roku z powodu "zaczytania" czyli zniszczenia z miłości wycofywane są z obiegu dziesiątki egzemplarzy książek "Znaczy kapitan" czy "Szaman morski".
Spotkanie z okazji 95 urodzin kapitana pokazało, że w większości byliśmy, jesteśmy lub będziemy z ducha Borchardta.

20 maja minie 14 rocznica śmierci kapitana.

MU

 
RATUJMY POKŁAD RUFOWY DARU POMORZA!

"Celem naszym jest... zachowanie dla przyszłych pokoleń w pełnej krasie żaglowca DAR POMORZA oraz przyczynianie się do stworzenia takich warunków, aby statek w jak najszerszym zakresie był dostępny dla publiczności..." - taki główny cel zapisało w swoim statucie ponad szesnaście lat temu Towarzystwo Przyjaciół Daru Pomorza. Te kilkanaście lat działalności podsumowano w marcu na IV Walnym ZjeĽdzie.
Kiedy w końcu lat siedemdziesiątych podjęto decyzję o budowie nowego żaglowca, jesienią 1980 roku spotkała się na pokładzie DARU POMORZA grupa ludzi dobrej woli: kapitanowie, przedstawiciele administracji i firm związanych z gospodarką morską, dziennikarze-publicyści morscy. Postanowili działać, by kończący morską wachtę żaglowiec zachować w niezmienionym kształcie jako statek-muzeum dla kraju. Były bowiem pomysły zarówno sprzedaży DARU POMORZA zagranicznemu muzeum jak i przedłużenia żywota morskiego przystosowując go dla potrzeb Liceum Morskiego w Szczecinie. 29 stycznia 1981 roku powołano Komitet Założycielski Muzeum DAR POMORZA. Ostatecznie w marcu 1982 roku statek przejęło Ministerstwo Kultury z przeznaczeniem dla Centralnego Muzeum Morskiego. Komitet Założycielski Muzeum przemianowano na Komitet Opieki nad DAREM POMORZA, który powołał w marcu 1983 roku dla dalszych działań na rzecz fregaty - Towarzystwo Przyjaciół DARU POMORZA.

Jego głównym zadaniem stała się budowa suchego doku, który pozwoliłby na zachowanie statku w stanie niezmienionym. Jak stwierdził na zjeĽdzie prof. Bolesław Mazurkiewicz, wybrany ponownie Prezes Towarzystwa Przyjaciół DARU POMORZA, ciągle jesteśmy w punkcie wyjścia, to znaczy bez decyzji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o wprowadzeniu budowy suchego doku do planu inwestycyjnego Centralnego Muzeum Morskiego. Co więc pozostaje Towarzystwu? Oczywiście dalsze wytrwałe działania na rzecz budowy doku, ale również aktualne, związane z zachowaniem substancji statku. W zeszłym roku, przy okazji 90 rocznicy wodowania DARU POMORZA wymieniono część pokładu, ale szybkiej wymiany wymaga pokład rufowy, który zabezpiecza salon kapitański.

Osoba, która wpłaci na konto Towarzystwa Przyjaciół Daru Pomorza 1000 zł, otrzyma na przyszłym suchym doku tabliczkę z nazwiskiem lub nazwą firmy. Również 1000 zł "kosztuje" pamiątkowy medal, a 500 zł - certyfikat Towarzystwa. Ale aby otrzymać dożywotni bilet wstępu na DAR POMORZA wystarczy wpłacić 20 zł. Wszystkie informacje i deklaracje członkowskie można otrzymać pisząc pod adres: Towarzystwo Przyjaciół DARU POMORZA.

"DAR POMORZA" - Gdynia.
Konto: TPDP PKO BP I/oddział Gdynia 10201853 - 96276 - 270 - 1

Mira Urbaniak

 
KOLOSY WĘDROWANIA

W wielickiej Kopalni Soli 18 marca po raz pierwszy wręczono nagrody KOLOSY '99 za dokonania podróżnicze roku w kilku kategoriach. Jest to inicjatywa Małopolskiej Agencji Rozwoju Turystyki wsparta przez Kopalnię Soli Wieliczka, co poniekąd wywołało duże poruszenie w środowisku podróżników i w mediach. W wielkiej sali Warszawa, 125 metrów pod ziemią, odbyły się finały, na które tłumnie przybyli mieszkańcy Krakowa. Przez dwa dni nominowani prezentowali swoje wyprawy, zaprezentowano slajdy lub filmy z wielu różnorodnych ekspedycji. Wszyscy nominowani to bardzo barwne postacie, a podróżowanie jest dla nich sensem i potrzebą życia Nawet nie myśleli o zaszczytach wyruszając na trasę. Wszyscy nagrodzeni myślą już o kolejnych wyprawach, trwają intensywne przygotowania do następnych ekspedycji. A nagroda może pomóc w realizacji planów.

Dla czytelników "Rejsu" z pewnością najbardziej interesująca jest rywalizacja w kategorii Żeglarstwo. Tutaj nominowano dwie wyprawy. Janusza Kurbiela za rejs do brzegów Grenlandii wpisujący się we wcześniejsze dokonania żeglarza związane z eksploracją mórz polarnych. Ogromne wrażenie zrobiła prezentacja przepięknych slajdów z Grenlandii, dzięki którym widzowie mogli przenieść się w krainę lodów i białych niedĽwiedzi. Druga nominowana wyprawa to rejs Lecha Kosakowskiego z Bratysławy przez Morze Śródziemne, Atlantyk, Karaiby do Miami. Samodzielny rejs turystyczny bez pretensji do sportowego wyczynu, a stanowiący spełnienie wieloletnich marzeń skromnego żeglarza. Wygrał Janusz Kurbiel, choć zdania były podzielone. Janusz Kurbiel po wręczeniu nagrody powiedział: "To jest niezwykła impreza przeprowadzona w ogromnie ciekawym miejscu. Bardzo się cieszę ze zwycięstwa, nagroda jest rzeczywiście imponująca, a wszystkim nominowanym w poszczególnych kategoriach serdecznie gratuluję". Za rok kolejna edycja imprezy, organizatorzy zapewniają, że będzie jeszcze lepiej przeprowadzona, a jej ranga będzie miała szczególna wymowę z uwagi na dokonania w roku 2000.

MS

Zwycięzcy w poszczególnych kategoriach:

Żeglarstwo:
Janusz Kurbiel wraz z żoną Joele za naukowo-badawczy rejs do zachodnich brzegów Grenlandii.

Alpinizm:
Jacek Fluder, Tomasz Gołąb i Stanisław Piecuch za wytyczenie nowej, bardzo trudnej drogi na 1400-metrowej ścianie Kedar Dome w Himalajach.

Eksploracja Jaskiń:
Andrzej Ciszewski za ustanowienie rekordu świata głębokości w jaskiniach (-1632 m) co było wynikiem wieloletniej eksploracji systemu jaskiniowego w Lamprechtsofenw Alpach austriackich.

Wyczyn Roku:
Krzysztof Starnawski za dokonanie najgłębszego polskiego nurkowania swobodnego (133 m) w jaskini Hranicka Propast.

Podróże:
Romuald Koperski za samotniczy spływ pontonem rzeką Leną, najdłuższą rzeką wschodniej Syberii.

Ponadto Jury postanowiło uhonorować nagrodą specjalną - Honorowym Kolosem - narodową wyprawę zimową na Mount Everest przeprowadzona w 1980 roku. Nagrodę odebrali uczestnicy tamtej ekspedycji: Andrzej Zawada, Leszek Cichy i Aleksander Lwow.

Nagroda Kolosów ma postać statuetki wzorowanej na kolosach z Wyspy Wielkanocnej, wielkich i tajemniczych posągach. WyrzeĽbiona jest z soli, ma wysokość około 40 centymetrów i waży około 6 kilogramów

Skład Jury:
Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, Maciej Kuczyński, Stanisław Szwarc-Bronikowski, Andrzej Zawada, Monika Witkowska, Jan Sikora, Aleksander Lwow, Jacek Dulęba, Paweł Pawlik, Janusz Janowski, Marek Słodownik

 
B.E.S.T. SAILING MEETING CZYLI COŚ DLA STUDENTA

To już szósty raz, kiedy Stowarzyszenie Studentów B.E.S.T działające na Politechnice Warszawskiej organizuje wakacje pod żaglami.
BEST Sailing Meeting to dwutygodniowy rejs żeglarski po Wielkich Jeziorach Mazurskich, w którym może wziąć udział każdy posiadający legitymację studencką.
Tanga 730 Sport powinny zadowolić nawet najbardziej zapalonych żeglarzy. Nasze zeszłoroczne łódki wyróżniały się spośród innych charakterystycznymi banderami firmy Andersen Consulting. Zwiedzanie Wielkich Jezior rozpoczniemy w tym roku od Węgorzewa. Przemierzymy całą krainę Wielkich Jezior Mazurskich. Nie zapominamy również o stworzeniu odpowiedniej żeglarskiej atmosfery. W tym roku BEST Sailing Meeting odbędzie się w terminie 16-29 lipca. Nasze jachty będą prowadzone przez doświadczonych sterników z praktyką morską, chętnych do podzielenia się swoją wiedzą o wszelkich tajnikach technik regatowych.

Jeśli masz choć trochę niespokojną duszę i chcesz przeżyć wspaniałą żeglarską przygodę to popłyń z nami!

Organizator:
Stowarzyszenie Studentów B.E.S.T. 00-661 Warszawa,
Pl. Politechniki 1
tel. (022) 6605022, fax. (022) 6605025

 
NOWA HALA - NOWE JACHTY

W sobotę 18 marca w Olecku odbyło się uroczyste otwarcie nowego zakładu produkcyjnego stoczni Sportlake s.c panów Piotra i Wojciecha Kotów. Nowa hala produkcyjna liczy 2000 metrów kwadratowych powierzchni i jest przy tym bodaj najnowocześniejszym w kraju zakładem produkującym jachty. Wśród zaproszonych gości znaleĽli się m. in. konstruktorzy Jacek Centkowski i Andrzej Skrzat. To właśnie głównie na ich konstrukcjach stocznia Sportlake opiera swą produkcję. Uroczystość zaszczycili swoją obecnością także przedstawiciele władz PZŻ w osobach Zbigniewa Stosio i Wiesława Kaczmarka oraz przedstawiciele władz lokalnych. Nowy zakład produkcyjny powstał na kilkuhektarowym terenie, który wydzierżawiony przez spółkę, będzie uzbrajany i przygotowywany do przyszłej rozbudowy zakładu. Sama hala została wzniesiona w taki sposób, że możliwe jest jej rozbudowanie. Nam zatem pozostaje mieć nadzieję, że stocznia będzie się nadal dynamicznie rozwijać, a w przyszłości większą niż dziś część swojej produkcji, lokować na rynku lokalnym (w chwili obecnej ponad 90% produkowanych w Olecku jachtów trafia na eksport). Właścicielom stoczni serdecznie gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów.

KK

 
PO TRZYKROĆ ROCZNICA "REJSU"

Tak się złożyło, że w lutym minął rok od pojawienia się na rynku pierwszego numeru magazynu "Rejs". Premiera odbyła się w czasie Festiwalu "Shanties 1999" w Krakowie. Kolejny początek w dorosłym życiu ma pewne znaczenie, dlatego chcieliśmy uczcić to wydarzenie, nie przesadzając jednocześnie z samozachwytem. Okazało się, że możemy to zrobić w wyjątkowo dostojnym i do tego miłym towarzystwie. 25 lutego 2000 roku swoją 590 rocznicę zawiązania obchodziła Krakowska Kongregacja Kupiecka.

Jakie związki upoważniały żeglarski miesięcznik do takiej komitywy? Przede wszystkim godło kongregacji, którym jest pod pełnymi żaglami, symbol wielkości i związków krakowskiego kupiectwa ze światem. w Krakowie rozcinano flandryjskie sukna, rozkładano na kramach różnoraką drobnicę zwaną potocznie "norymberszczyzną", gromadzono południowe owoce przywożone z zachodnich portów. Ze wschodu przywożono jedwabie, dywany, broń, pachnące korzenie. Dziś godło kongregacji - koga pod żaglami - umieszczane w oknach wystawowych zakładów handlowych i lokali gastronomicznych oznacza uprzejmość, rzetelność i uczciwość kupiecką. Drugi związek z morzem sięga również tej odległej tradycji. Krakowska Kongregacja Kupiecka wyposażała w spyżę wojska Jagiełły szykujące się do bitwy pod Grunwaldem. Jak wiadomo, rycerzem Jagiełły był słynący z niezawodności i odpowiedzialności ZAWISZA CZARNY, którego imię nosi już drugi harcerski żaglowiec. A po trzecie: wśród kupców nie brakuje prawdziwych żeglarzy i właśniejeden z nich - Roman Konik (sternik jachtowy) podjął redakcję magazynu "Rejs" rocznicowym obiadem w swojej restauracji "U Romana", mieszczącej się w nowym budynku "Radia Kraków" przy ul. Słowackiego.
Drugie spotkanie z naszymi współpracownikami i przyjaciółmi odbyło się podczas warszawskich targów "Wiatr i woda". W tawernie "Kliper" podzieliliśmy tort z jedną świeczką, a do biesiady i tańców przygrywali najznamienitsi szantymeni.

Idąc po linii Wisły dotarliśmy wreszcie do Gdańska - na targi POLYACHT 2000. I ta okazja rozmowy z naszymi czytelnikami okazała się owocna. Nie były to same pochwały. Ale życzliwe rady przyjmujemy z radością, a do błędów przyznajemy się z pokorą. I na taki kontakt z państwem zawsze liczymy. A po raz trzeci rocznicę magazynu "Rejs" obchodziliśmy w tawernie targowej "Konik Morski", przyrzekając solennie, że to już koniec. Staraliśmy się tylko sprostać rzymskiej zasadzie: Omne trinum perfectum.


MU

 
KATAMARANIARZE POLSCY ŁĄCZCIE SIĘ!

Osiemnastego marca w ośrodku ZHP Pabianice pod patronatem "Rejsu" miało miejsce spotkanie nieformalnej grupy polskich użytkowników katamaranów. Grupa ma na celu popularyzację pływania na dwukadłubowcach wszelkiego rodzaju oraz organizację regat dla amatorów tego rodzaju jednostek. Nie chodzi o wielkie wyścigi, ale o to, aby każdemu, kto w naszym kraju posiada katamaran, dać możliwość spotkania innych jemu podobnych, wymienienia doświadczeń, pomysłów, kontaktów. No i oczywiście sprawdzenia siebie i swojej łódki w regatach. "Katamaranów jest coraz więcej - szacujemy, że na każdym większym żeglownym jeziorze w Polsce jest od pięciu do dziesięciu jednostek. Nie znamy jednak wszystkich ich właścicieli, a chcielibyśmy dotrzeć do każdego, kto katamaran posiada. Im więcej będzie nas przyjeżdżało na regaty, tym bardziej będziemy widoczni" - powiedział Jacek Daszkiewicz, współinicjator pomysłu zjednoczenia wszystkich polskich katamaraniarzy. Organizatorem spotkania był Andrzej Nowicki z Pabianic, a sam pomysł wyszedł od Jana Rysińskiego. Posiadaczy, budowniczych, projektantów i miłośników dwukadłubowego szaleństwa grupa zaprasza do współpracy - przesyłania informacji, materiałów i pomysłów oraz oczywiście do uczestnictwa w tegorocznych regatach z udziałem katamaranów. We wszelkich sprawach związanych z katamaranami prosimy kontaktować się z redakcją "Rejsu" - listownie z dopiskiem "katamarany", telefonicznie pod numerem redakcyjnym (022) 835 90 71 lub pocztą elektroniczną pod adresem: rejs@rejs.waw.pl Istnieje też stale aktualizowana strona internetowa www.katamarany.2n.pl MJ

Kalendarz Regat Katamaranów:


1. Katamaran Cup 2000 Zbąszyń, 24-25 czerwca 2000; organizator: Zbąszyński Klub Żeglarski; informacji udzielają Grzegorz Żołnierkiewicz tel.068 384 60 97, Marian Tobys 068 384 60 80
2. Regaty Katamaranów o Puchar Miesięcznika "Rejs", 22-23 lipca, Mikołajki, organizator: Wioska Żeglarska, tel. 087 421 60 40
3. Multihulls Cup, 26-30 lipca, organizator: Giżyckie Stowarzyszenie Żeglarskie, tel. 087 428 51 59
4. V Międzynarodowe Regaty Katamaranów o Puchar "Fregaty", 11-13.08, Jastarnia, organizator: Topcat Polska, Thor - usługi żeglarskie, tel/fax: 058 675 505, e-mail: thor_k1@poczta. onet.pl 5. Mistrzostwa Polski Katamaranów, 18-20 sierpnia, organizator:
Międzynarodowe Centrum Żeglarstwa "Almatur" Giżycko, Mazurska Szkoła Żeglarstwa tel/fax: 087 428 33 88

 
KOŁOBRZESKIE FANTAZJE

Kołobrzeg - zwany Solnym Miastem - położony u ujścia Parsęty, przyciąga swoim pięknem nie tylko kuracjuszy, ale również żeglarzy, umęczonych poniekąd bałtyckim morzem.
W miejscu, gdzie niegdyś mieścił się XVIII-wieczny fort Ujście i gdzie teraz dzięki uporowi i niesamowitym pomysłom Tadeusza Waśko, znajduje się również kawiarnia i klub nocny "Latarnia". To właśnie tu i w porcie jachtowym dzieje się najwięcej - dzieciaki przeżywają nie tylko wspaniałe "pirackie przygody" oparte na starych tradycyjnych zabawach, ale przede wszystkim uczą się trudnej sztuki żeglowania, modelarstwa, szkutnictwa, a wszystko to przy wspaniałej muzyce folkowej. Powołane w 1997 roku stowarzyszenie "Latarnik", wspomaga "zielone szkoły" wypełniając młodym ludziom wolny czas i uczy, jak to robić. Dzięki takim działaniom młodzież z terenów ekologicznie zagrożonych może poznać smak morskiego życia. Stowarzyszenie współpracuje z Ligą Morska i Rzeczną, na czele z Panem Antonim Szarmachem i Ryszardem Grabkowskim. Jedną z inicjatyw jest sprzątanie z okazji "Dni Ziemi" portu rybackiego, jak również oczyszczenie rzeki Parsęty i kanału drzewnego, tak aby stały się miejscem żeglownym i turystycznie atrakcyjnym. Ukoronowaniem tych działań będzie spływ kajakowy Parsętą, gdzie zostaną oznaczone miejsca biwakowe. Odbywają się też "zaślubiny z morzem", tradycyjnie wznoszące apel Hallerowski - "trzymajmy się morza, bez morza zginiemy."

Niedawno w ramach działalności stowarzyszenia "Latarnik" powstało "Bractwo Pirackie", do którego należy młodzież głównie z Zespołu Szkół Morskich. Na razie młodzież ma za zadanie odremontować i przygotować dwie stare szalupy, będące niegdyś łodziami silnikowym, teraz stylizowane na stare żaglowce - bo 30 czerwca w Kołobrzegu rozpocznie się Międzynarodowy Karnawał Morski. Jedna z najważniejszych imprez w Mieście Solnym, będzie trwała do 9 lipca.

GA

 
NAJWIĘKSZE REGATY RZECZNE W POLSCE

3 czerwca 2000 roku o godzinie 9.30 przy przystani AZS-AKŻ w Toruniu odbędzie się start do XXXVII Długodystansowych Regat Żeglarskich Miast Nadwiślańskich na trasie Toruń - Bydgoszcz.
Tradycja tych regat sięga 1936 roku. W ostatnich latach w imprezie bierze udział około 100 jednostek podzielonych na kilka klas otwartopokładowych i kabinowych. W klasie wolnej dopuszcza się również wielokadłubowce. Osobno klasyfikowane są deski z żaglem. Odrębną rywalizację toczą łodzie w tzw. klasie prezydenckiej, obsadzonej notablami z miast nadwiślańskich i nie tylko. Przed i po regatach organizatorzy zapewniają hol z Bydgoszczy do Torunia oraz, rzecz jasna, dużo zabawy i biesiadę przy piwie.

Informacje:BOZŻ tel. (052) 371 96 17 i TOZŻ tel. (056) 622 80 12. Zgłoszenia: Baza WOPR-Toruń przyjmowane będą 2 czerwca od 17.00 do 21.00 oraz 3 czerwca od 8.00 do 8.45.

Jacek Friedel

 
POWRÓT WARSZTATÓW MARYNISTYCZNYCH

Przez 10 dni przełomu stycznia i lutego 2000 na pokładzie ZAWISZY CZARNEGO stojącego w gdyńskim porcie dwudziestu kilku harcerzy i harcerek wodnych z całego nieomal kraju uczestniczyło w Warsztatach Marynistycznych Gdynia 2000.

To powrót do cyklicznego projektu realizującego kształcenie młodzieży w wielu dziedzinach kultury morskiej. Pomysł realizacji wychowania morskiego poprzez zdobywanie wiedzy i umiejętności w różnych dziedzinach kultury morskiej zrodził się w 1982 r. i przez dziesięć kolejnych lat dwa razy w roku nad Bałtykiem spotykali się żądni wiedzy "maryniści". Dobrym duchem przedsięwzięcia był Marek Siurawski, a z warsztatami związane były (w różnych okresach) znane zespoły szantowe m.in.: Ryczące Dwudziestki, Mechanicy Szanty (zespół zawiązał się podczas obozu) czy Tonam & Synowie.

Zajęcia warsztatowe to przede wszystkim śpiew (w tym emisja głosu, dykcja, historia szant, itp.), taniec marynarski, rysunek, fotografia, makrama, podstawy dziennikarstwa, tematy małej kadry (prezentacje przygotowanych wcześniej tematów związanych z morzem), ale też i psychologia, negocjacje, sztuka prezentacji, grafologia, czyli zajęcia umożliwiające rozwój osobowości. Wszystkie zajęcia prowadzone są społecznie przez entuzjastów, a jednocześnie specjalistów w swoim fachu
Tematy Małej Kadry przeplatają się z innymi zajęciami. Jeden TMK trwa od 5 do 15 min. i może być przedstawiony w dowolnej formie. Zwieńczeniem prezentacji jest samoocena, a potem ocena uczestników według określonych kryteriów m.in.: merytoryczna jakość, pomysł, zastosowanie pomocy (mapy, zdjęcia, itp.), dykcja, tempo mówienia, intonacja i modulacja głosu, poruszanie się i gestykulacja, kontakt wzrokowy i emocjonalny ze słuchaczami, pustosłowie, poczucie humoru.

20.30 - pełny kubryk. Gospodarze mesy intonują "Cumy rzuć" i w ten sposób rozpoczynają kolejną mesę. Gośćmi są Zawiszowi kaphornowcy, bo właśnie mija pierwsza rocznica trawersowania Przylądka Nieprzejednanego przez ZAWISZĘ. Opowieści, wspólne śpiewy, anegdoty z rejsu przenoszą wszystkich w tamten, jakże odległy zakątek świata. Zaplanowane na nieco ponad godzinne spotkanie kończy się po trzech. Jeszcze długo po tym w kubryku toczy się wymiana wrażeń. Wszak poprzedniego wieczoru gośćmi byli Czesław Lakarewicz - motolotniarz, organizator i uczestnik historycznego przelotu czterech polskich motolotniarzy nad Bałtykiem i Romuald Koperski - podróżnik, który samotnie (po raz pierwszy w historii!) przemierzył trasę z Europy do Nowego Yorku kierując swojego landrovera na... wschód. Innymi słowy przejechał wszerz Syberię, a potem USA. Tę wyprawę zrealizował cztery lata temu, a dwa lata póĽniej na pontonie (bez silnika i znów samotnie) przepłynął syberyjską Lenę, z której prezentował fantastyczne slajdy. Dzięki zaangażowaniu Waldka Mieczkowskiego, Kasi Koj i Artura Kubackiego z CWM ZHP w Gdyni, społecznej pracy etatowego zawiszowego "króla kambuza" Roberta Szczepańskiego, a przede wszystkim świetnej atmosferze wypracowanej przez uczestników, stary slogan "wszystko co dobre, szybko się kończy" znów znalazł potwierdzenie. Miałem ogromną przyjemność poprowadzić tę edycję warsztatów.

Wojciech Plewnia

 
TARGI POLYACHT 2000 Z CIEKAWOSTKAMI

Paradoksem jest, że targi żeglarskie na wybrzeżu ściągają mniejszą liczbę wystawców i publiczności niż imprezy o takim samym charakterze w centrum kraju. Ogółem na gdańskim Polyachcie swe stoiska miało 60 firm, a liczba zwiedzających szacowana jest na około 15 tysięcy.
Podczas targów zaprezentowały się firmy produkujące bądĽ sprzedające jachty i łodzie motorowe, takielunek, żagle, osprzęt, deski do windsurfingu, sprzęt do nurkowania. Imprezie towarzyszyła III Konferencja Morska poświęcona problemowi ratowania małych jednostek na morzu oraz pokazy sprzętu ratowniczego. Targowa tawerna Konik Morski oferowała morskie przysmaki i trunki; można było posłuchać tam i wspólnie pośpiewać szanty oraz wziąć udział w licznych konkursach. Na targach nie zabrakło ciekawostek. Jedną z nich był pierwszy na świecie czterocylindrowy silnik przyczepny firmy Evinrude z 1929 roku. Super Elto Dual miał moc 18 KM i potrafił rozpędzić ślizg do prędkości 75 km/h. Atrakcją był też prezentowany na stoisku jednej z firm oryginalny młynek kabestanu z jachtu FILA Giovanniego Soldiniego, na którym żeglarz wygrał regaty Around Alone 1998-99. Jury w składzie: Andrzej Rybacki, Janusz Kurbiel, Wacław Liskiewicz, Andrzej Półjanowski, po raz pierwszy przyznało nagrodę za najlepszy produkt targów. Nagrodę tę przyznano żaglom HI TECH "GEMLAR", produkowanym przez firmę Gemini Ryszarda Bobrowskiego z Gdańska. Żagle te produkowane są na bazie splotów "GEMLAR", preparowanych na formach pozytywowych zgodnie z technologią hi tech i z wykorzystaniem kevlaru i mylaru.

Ponadto wyróżnienia otrzymali:
- Firma Sportlake z Olecka za jacht żaglowy SPORTLAKE 660
- Firma Yacht Concept z Allensbach za łódĽ SOLARBOAT, o której szerzej pisaliśmy przy okazji targów w Düsseldorfie ("Rejs" 3/2000)

KK

 
ZNASZLI OMEGĘ?

Chyba żadnemu żeglarzowi w Polsce nie jest obca nazwa Omega. Lecz nie każdy zna oblicze Omegi jako szybkiego i nowoczesnego jachtu regatowego.
Jeszcze nie tak dawno wszystko wskazywało na to, że Omega zostanie ostatecznie zepchnięta do roli łódki szkoleniowej. Było to jednak mylne wrażenie. Dzięki grupie zapaleńców, którzy w 1981 roku utworzyli Polski Związek Klasy Omega, klasa ta została ponownie uznana za narodową. Powstały konkretne przepisy klasowe i rozpoczęto rozgrywanie regat o Mistrzostwo i Puchar Polski. Ponieważ przepisy dopuszczały znacznie niższą minimalną masę łódki niż ta, którą miały jachty seryjne, oraz umożliwiały użycie trapezów, rozpoczęto przerabianie łódek tak, aby były jak najszybsze. Wkrótce Omegi regatowe zaczęły być produkowane w specjalizowanych warsztatach, najpierw w Bydgoszczy przez Romana Knasieckiego, a potem w Chodzieży przez Jana Chomicza. Te nowoczesne kształtem i stylizacją jachty na pierwszy rzut oka absolutnie nie przypominają swoich turystycznych odpowiedników, jednakże ich podstawowe parametry nie odbiegają od tych z projektu Juliusza Sieradzkiego. Od początku lat dziewięćdziesiątych popularność regat na Omedze wciąż rośnie.

Przybywa łódek, konkurencja staje się coraz bardziej zacięta, ponieważ zaczęli startować dawni regatowcy z łódek klas międzynarodowych i olimpijskich. Interesujące jest, że duża część z nich twierdzi, że żeglowanie na regatowej Omedze jest bardziej podobne do pływania na łodzi olimpijskiej klasy FD niż na pierwotnej, drewnianej wersji Omegi. Rok 2000 przynosi nowe zmiany w Omedze, stopniowe wprowadzanie spinakera (na razie w imprezach nie liczonych do Pucharu Polski) zmniejszenie limitu wagi jachtu oraz inne zmiany techniczne. Wszystko to ma służyć podniesieniu atrakcyjności klasy i zwiększeniu jej potencjału regatowego. Nie jest trudno znaleĽć przyczyny rosnącej popularności tej klasy. W porównaniu z innymi jest tania i łatwo dostępna. Szczegółowe przepisy klasowe zapewniają podobny poziom techniczny jachtów, choć oczywistym jest, że tak zwana szkoleniowo-turystyczna Omega nie ma większych szans na nawiązanie równej walki z odmianą regatową.

Mimo że jest dość trudną klasą, a duża liczba startujących zawodników (często blisko 50 jachtów) wymaga obycia na regatowych trasach i podstawowej znajomości przepisów regatowych, może na niej pływać prawie każdy - najmłodsza zawodniczka Mistrzostw Polski w 1999 roku miała lat 12, najstarszy zawodnik 62. Prowadzona jest klasyfikacja juniorów (cała załoga poniżej 21 lat), dzięki czemu młodzi zawodnicy mają szansę na rywalizację we własnym gronie..
W ciągu sezonu odbywa się 8 imprez z cyklu PPKO oraz wiele innych lokalnych na terenie całego kraju, tak że każdy może znaleĽć coś dla siebie.
Sezon omegowy 2000 właśnie się zaczyna, pierwsze zawody z cyklu Pucharu Polski odbędą się Boszkowie 29 -30 kwietnia, natomiast Finał 16-17 września w Żywcu. Chcąc uczestniczyć w większości imprez przeciętny zawodnik przemierzy kilka tysięcy kilometrów od morza do gór, spędzi kilkadziesiąt godzin na regatowych trasach i kilkukrotnie więcej na wspólnych ogniskach i imprezach.
Zapraszamy na stronę PZKO www.kki.net.pl/giwera

Aneta Gajewska

 
MIĘDZYNARODOWY KARNAWAŁ MORSKI 30 CZERWCA - 9 LIPCA, KOŁOBRZEG 2000

Program Ramowy

30.06.2000 (piątek)
16:00
- uroczyste otwarcie Karnawału Morskiego
- zbiórka osad wioślarskich przy Ratuszu.
- występ zespołu kołobrzeskiego "Boreash"
- występ zespołu "4 Refy" oraz gości zagranicznych
- przemarsz osad wioślarskich spod Ratusza nad bulwar Parsęty. W trakcie marszu prezentacja załóg (nagroda za najlepszy ubiór oraz prezentację).

17:00 - regaty zakładów pracy, organizacji i itp. na Parsęcie.

19:00 - podczas regat występ zespołu "Qftry".

20:00 - ogłoszenie wyników regat wiosłowych w tawernie portu jachtowego, wręczenie nagród.
- odprawa kapitanów jachtów zgłoszonych do regat "O Srebrny Dzwon".

21:00
- koncert z okazji 15 jubileuszu działalności zespołu "4 Refy"
- występ zaproszonych zespołów m.in.: "Stare Dzwony", "Qftry", "Mechanicy Szanty", "Smugglers", "Perły i łotry Szanghaju", "Ro'20", goście zagraniczni oraz wielu innych wykonawców (Tawerna Port Jachtowy).

17:00
- targ rybny - koncert zespołu "Ro'20"

21:00
- tawerna "Fiddler's Green" występ zespołu "Qftry", "Ro'20".

01.07.2000 (sobota)


9:30
- uroczyste otwarcie XXIII "Regat o Srebrny Dzwon"

11:00
- parada jachtów przy redzie przed molo - występy zaproszonych zespołów, na scenach przy Ratuszu oraz na targu rybnym m.innymi: "Qftry", "Mechanicy Szanty", "Smuglers", "Perły i łotry Szanghaju".

12:00 - start do pierwszego biegu regat
- widowisko pirackie dla dzieci
- scena przy molo

15:00 - start do drugiego biegu regat

21:00
- tawerna port jachtowy scena przy molo, tawerna "Fiddler's Green" występy zaproszonych gości.

24:00
- NOC PIRACKA scena przy molo, występy zespołów w tym "Mietek Folk", desant piratów, pokaz sztucznych ogni, wybór najgroĽniejszego pirata środkowego wybrzeża, ocena stroju oraz liczne konkursy, wybór najpiękniejszej syreny Bałtyku, żonglerka ogniami
- pokaz rzucania nożami oraz wiele innych atrakcji.

02.07.2000 (niedziela)

11:00
- start do trzeciego biegu regat o "Srebrny Dzwon"

12:00
- festyn dla dzieci
- występ zespołu przejazdem.

17:00 - zakończenie XXIII "Regat o Srebrny Dzwon" wręczenie nagród

19:00
- koncert szanty klasycznej w Tawernie w porcie jachtowym oraz na pokładzie jachtów tradycyjnych /oldtimerów/.

19:00
- targ rybny - koncert szanty klasycznej.

21:00
- tawerna "Fiddler's Green"
- koncert szanty klasycznej wystąpią m.in. zespół "Sailors", "Qftry" oraz wykonwcy zagraniczni.

03.07.2000 (poniedziałek) TURNIEJ SZKÓŁ MORSKICH

11:00 - zbiórka i wymarsz załóg spod ratusza

12:00 - regaty wiosłowe na Parsęcie

17:00 - turniej sprawnościowy na targu rybnym

21:00 - konkurs szantowy szkół morskich na terenie Tawerny w porcie jachtowym.

23:00 - ogłoszenie wyników, rozdanie nagród, występ zaproszonych zespołów na terenie portu jachtowego

21:00 - Tawerna "Fiddler's Green" - koncert zespołu "Stara KuĽnia", "Orkiestra Samanta"

04.07.2000 (wtorek)DZIEŃ SŁUŻB MORSKICH

M.in. pokazy ratownictwa morskiego, prezentacje okrętów wojennych marynarki wojennej i straży granicznej, pokazy ratowników plażowych, koncerty zaproszonych zespołów na targu rybnym, w Tawernie (port jachtowy), w tawernie "Fiddler's Green".

05.07.2000 (środa) DZIEŃ RYBAKA

12:00
- targ rybny
- turniej załóg kutrów rybackich

15:00
- targ rybny
- turniej przetwórni

17:00
- targ rybny

- koncert "Z rybakami w świat", Jerzy Porębski i jego goście

21:00 - tawerna w porcie jachtowym występ zespołu "Stare Dzwony"
21:00 - tawerna "Fiddler's Green" - koncert pieśni wielorybniczych.

06.07.2000 (czwartek) DZIEŃ FOLKOWY KRAJÓW MORSKICH

Występy zaproszonych gości na scenach w porcie jachtowym, na targu rybnym oraz tawernie "Fiddler's Green".

07.07.2000 (piątek) Z MORZA NA OCEANY "REPUBLICA CARIBENA DE LOS MARINEROS" - "KARAIBSKA REPUBLIKA ŻEGLARSKA"

12:00
- widowisko dla dzieci
- scena przy molo
21:00 - widowisko dla dorosłych "noc karaibska" scena przy molo występy zespołów prezentujących muzykę karaibską reggae, calipso, salsa, pokaz fontann, projekcja filmu na telebimie.

08.07.2000 (sobota)

17:00
- pochód republikanów ulicami miasta
- Bal Republiki Karaibskiej z udziałem jej wybitnych Republikanów

ZAKOŃCZENIE KARNAWAŁU MORSKIEGO

15:00 - Neptunalia dla dzieci i młodzieży w porcie jachtowym, przemarsz świty Neptuna ulicami miasta.

IMPREZY TOWARZYSZˇCE
07-09.07.2000 - Zlot jachtów polonijnych
30.06-09.07.2000 - Targ rybny - Targ marynistyczny - Wystawa twórczości marynistycznej

IMPREZY ORGANIZOWANE W KOŁOBRZEGU PRZEZ LIGĘ MORSKˇ I RZECZNˇ
11-14.06.2000 - IX Zlot Jungów LMiR z okazji obchodów "Millenium Kołobrzegu" (port Kołobrzeg)

 
ŻEGLARZE SIĘ CIESZˇ, ŻEGLARZE PROTESTUJˇ

Władze Gdyni przejęły basen jachtowy im. Zaruskiego i planują jego przebudowę kosztem 30 mln zł. Projekt ten ma zarówno zwolenników, jak przeciwników. Protestują dotychczasowi użytkownicy terenu. Każdy, kto choć raz odwiedził jachtem Gdynię, wie, jak wygląda infrastruktura tamtejszego portu jachtowego. Brak toalet, sanitariatów, o pralni nie wspominając. Toalety owszem są, ale w budynkach klubowych, praktycznie niedostępne dla gości, zwłaszcza poza godzinami "urzędowania". Niemiłe wrażenie robi też otoczenie portu z "parkiem rozrywki", w którym straszą karuzele z zachodniego "demobilu". Któż z nas, a tym bardziej żeglarze zza granicy, chciałby dłużej zatrzymać się w takim porcie? Pewne jest, że zmiany są niezbędne, zwłaszcza że w roku 2003 Gdynia będzie gościć flotę Cutty Sark.

W lutowym numerze "Rejsu" informowaliśmy o planach przejęcia przez władze Gdyni basenu jachtowego im. Zaruskiego. Teraz trochę szerzej o całej sprawie.

Miasto przejmuje port
Otóż teren basenu jachtowego jest własnością Skarbu Państwa, zaś jego administratorem do niedawna był Gdański Urząd Morski. Ten ostatni już dawno chciał się pozbyć "kłopotliwego" terenu, którego utrzymanie kosztowało majątek - około 200 tysięcy złotych rocznie, zaś opłaty za cumowanie jachtów były śmiesznie niskie. Plany przejęcia portu jachtowego przez miasto powstały już kilka lat temu, jednak nie udało się ich przeforsować, na co wpływ miała niechęć do przedsięwzięcia tamtejszych klubów żeglarskich. W chwili obecnej miasto Gdynia już przejęło od GUM-u basen jachtowy. Odnośnie terenów przyległych, w tym terenu, na którym znajduje się "park rozrywki", toczą się rozmowy. W imieniu Urzędu Miasta pieczę nad basenem jachtowym sprawuje Gdyński Ośrodek Sportu i Rekreacji, będąc jego zarządcą. Do niego należy przygotowanie projektu i realizacja planów budowy nowoczesnej mariny w Gdyni. Co zatem przewiduje plan GOSiR-u?

Szwedzkie pomosty za przedłużonym falochronem
Przygotowano inwentaryzację basenu jachtowego i przyległych doń terenów. W pierwszej kolejności o około 60 metrów przedłużony zostanie falochron wschodni. Wpłynie to na zmniejszenie zafalowania w basenie, które obecnie przy niektórych kierunkach wiatru jest dokuczliwe. W tej chwili w porcie jest około 120-130 miejsc cumowniczych; program zakłada zwiększenie tej liczby do 240. Stanie się tak dzięki zainstalowaniu dziewięciu pływających pomostów z boksami dla "parkujących" jednostek. Dla porównania, w chwili obecnej w basenie są tylko dwa pomosty. Nowe, sprowadzone ze Szwecji pomosty będą wyposażone w niezbędne urządzenia - będzie na nie doprowadzona woda, prąd, a same pomosty nocą będą oświetlały zainstalowane na nich latarenki. Każdy, kto cumował w Marinie Gdańsk na Motławie, wie, o co chodzi. Ponadto wybudowane zostaną dwa slipy. Tzw. "travel lift" dla jachtów dużych i ciężkich, oraz mniejszy, stały slip dĽwigowy dla jednostek mniejszych. Do tego dojdą trzy ruchome pochylnie, umożliwiające wodowanie najmniejszych łódek. Pozwoli to na szybkie zwodowanie dużej liczby jachtów, np. podczas dużej imprezy regatowej. Do tego dojdzie stała stacja paliw i punkt odbioru ścieków.

Wszystko dla regat Cutty Sark
Plany te zgodnie z założeniami powinny zostać w pełni zrealizowane do lata 2003 roku, kiedy to Gdynia będzie jednym z gospodarzy Regat Cutty Sark. Koszty programu szacowane są na poziomie około 30 mln PLN. Będzie on dofinansowany z programu Support Net, który jest częścią programu PHARE. Poza tym w inwestycji partycypować będą m. in. Urząd Miasta Gdynia, GUM oraz UKFiS. Jeszcze w maju b.r. planowane jest oddanie zaplecza sanitarnego o powierzchni 200 m2. Będą tam toalety, prysznice, pralnia, zmywalnia naczyń, kuchnia i rodzaj kubryku. Być może, jeszcze w sezonie 2000 uruchomiona zostanie prowizoryczna stacja paliw.

Nie wszyscy się cieszą
Przejęcie gdyńskiego basenu jachtowego przez miasto oraz plany jego zagospodarowania wzbudzają jednak wiele kontrowersji. Związane z tym nastroje wahają się od gorącego poparcia do całkowitej negacji ze strony przeciwników przejęcia portu przez władze miejskie Gdyni, a w szczególności tych zainteresowanych, którzy nie kwestionują wprawdzie potrzeby modernizacji portu, lecz podważają prawo urzędu do jego przejęcia (patrz list komandora JK PTTK "Fregata", Jana Grosia, w dziale "Listy"). Do sprawy będziemy powracać, niczego na razie nie przesądzając. Teraz poprzestajemy na powyższym przedstawieniu zarysu planów technicznych przebudowy mariny.


REJS
Magazyn Żeglarzy i Motorowodniaków
Maj, 2000