strona główna archiwum
Płyń z nami w rejs...
Poprzedni artykul
Nastepny artykul

HEJ, CHŁOPCY
Jerzy Rogacki

 

Fragment zasłyszanej melodii w tle sceny odejścia PEQUODA z filmu "Moby Dick" oraz kilka impresji po pierwszym rejsie morskim dały w efekcie piosenkę "Hej chłopcy, czas już wyjść w morze".

Trzon powstałego przed piętnastoma laty zespołu "Cztery Refy" stanowią dinozaury, które w latach 1974-1980 tworzyły "Refpatent" - pierwszą w Polsce grupę, która starała się zainteresować tzw. piosenką żeglarską nieco szersze grono odbiorców. Kilka znanych i śpiewanych do dziś utworów (m.in.: "Pożegnanie Liverpoolu", "Niech zabrzmi pieśń", "Syrena", "Maggie May", "Wesoły wiatr") powstało ponad 20 lat temu.

Najstarszą z tego okresu jest piosenka "Hej chłopcy, czas już wyjść w morze", której melodia zaczerpnięta jest z tradycyjnej szanty "Heave Away My Johnny". Celowo używam tutaj określenia "piosenka" ponieważ jej tekst nie ma nic wspólnego z chropawym, szantowym oryginałem, a ponadto świadomie został wprowadzony akompaniament kilku instrumentów, a zwłaszcza gitary. Tego rodzaju stylizacja w tamtych latach była wręcz rewolucją, którą można by porównać z obecnym wprowadzaniem do piosenek żeglarskich instrumentów elektrycznych. Było to wręcz niezbędne, żeby tego rodzaju utwory mogły być zaakceptowane przez grono większe niż kilku zaprzyjaźnionych żeglarzy. Oczywiście, nic nie stało na przeszkodzie, żeby sięgnąć po "elektrykę" (notabene większość "Refpatentu" stanowili studenci Wydziału Elektrycznego Poltechniki Łódzkiej), ale jakoś nikt nie wpadł na taki pomysł i po prostu zachowano rozsądny umiar. Pierwszą ofiarą takiej stylizacji padła wspomniana wyżej szanta. Fragment zasłyszanej melodii w tle sceny odejścia PEQUODA z filmu "Moby Dick" oraz kilka impresji po pierwszym rejsie morskim dały w efekcie piosenkę "Hej chłopcy, czas już wyjść w morze". Weszła ona na trwałe do repertuaru grupy, była śpiewana publicznie na pierwszej YAPIE w 1974 r. a następnie przez długie lata pojawiała się w kolejnych śpiewnikach turystycznych i żeglarskich.

Gdy z perspektywy lat próbowałem ponownie porównać ten utwór z oryginałem, czy choćby z jego polską wersją "Ciągaj fał, Johnny" (A kiedy byłem mały brzdąc...), ogarniały mnie dosyć dziwne uczucia. Nie mam jednak kompleksów; na podobnej zasadzie powstały też różne inne "polskie morskie pieśni" a podpisywały się pod nimi takie osobistości jak Włodzimierz Głowacki, czy Halina Stefanowska. Optymistycznym akcentem jest także fakt, że alternatywny tytuł prezentowanego utworu - "Będziemy pić jeszcze nie raz", jest stale aktualny.

Tekst i nuty znajdziecie w magazynie.

 

REJS
Magazyn Żeglarzy i Motorowodniaków
Maj, 2000