strona główna archiwum
Regaty...
Poprzedni artykul
Nastepny artykul

SAMOTNOŚĆ OSIEMDZIESIĘCIU PIĘCIU
Marek Słodownik

 

Najszybszy żeglarz spodziewany jest na mecie w czasie poniżej 10 dni, czterdzieści lat temu Sir Francis Chichester potrzebował na pokonanie podobnej trasy czterokrotnie więcej czasu. Ale ryzyko w walce z oceanem pozostaje takie samo. W tym roku podzieli je z żeglarskimi sławami również Polka, Joanna Pajkowska.

 

Słynne transatlantyckie regaty samotnych żeglarzy, kiedyś zwane OSTAR (Observer's Single-handed Transatlantic Race), organizowane na tradycyjnej trasie z Plymouth w Kornwalii do Newport (początkowo do Nowego Jorku), obchodzą swoje czterdziestolecie. Imprezę przez wiele lat uznawano za najtrudniejsze wyzwanie w żeglarstwie, stała się największymi i najbardziej prestiżowymi regatami swoich czasów. Z biegiem lat jednak, kiedy liczba imprez na całym świecie wzrosła, znaczenie OSTAR zmalało. Pozostaje jednak najstarszym transatlantyckim wyścigiem samotnych żeglarzy. W OSTAR startowała cała światowa czołówka żeglarzy i chyba łatwiej byłoby powiedzieć, kto z wielkich nie startował w tym wyścigu. Tylko dwaj żeglarze wygrali te regaty dwukrotnie; Eric Tabarly w latach 1964 i 1976 oraz Loick Peyron w latach 1992 i 1996.

Dla polskich sympatyków żeglarstwa te regaty miały zawsze znaczenie szczególne, bo startowali w nich polscy żeglarze i odnosili sukcesy w starciu ze światową czołówką. Nazwiska Krzysztofa Baranowskiego, Kuby Jaworskiego, Zbigniewa Puchalskiego zna każdy interesujący się żeglarstwem Polak.
Pomysłodawcą regat przez Atlantyk był Blondie Hasler, który jeszcze w roku 1956 nakłaniał Slocum Society do zorganizowania takiego wyścigu. Na tamte czasy był to pomysł zupełnie szalony.
Wreszcie w 1960 roku postanowiono zorganizować pierwsze regaty. Początkowo kilka klubów wycofało się z patronowania imprezie w obawie przed nadmiernym ryzykiem. Ostatecznie Royal Western Yacht Club z Plymouth podjął się organizacji regat. 11 czerwca 1960 roku na starcie stanęło jednak tylko czterech śmiałków, pomimo wcześniejszego dużego zainteresowania. Piąty uczestnik wystartował z kilkudniowym opóźnieniem. Tak rozpoczęła się era samotnych regat. Tegoroczne regaty, tym razem rozgrywane pod nazwą Europe 1New Man Star, na starcie zgromadziły prawie rekordową liczbę żeglarzy - 4 czerwca wyruszy na trasę ponad 85 śmiałków, wśród nich wiele gwiazd światowego formatu, ale także wielu młodych zawodników i zwykłych żeglarzy-amatorów, dla których najważniejsze nie są premie za zwycięstwa i nagrody, a jedynie satysfakcja z pokonania Atlantyku. Jachty podzielono na sześć klas, zależnie od długości.
Najszybszy żeglarz spodziewany jest na mecie w czasie poniżej 10 dni, czterdzieści lat temu Sir Francis Chichester potrzebował na pokonanie podobnej trasy czterokrotnie więcej czasu. To miara postępu technologicznego, jaki się dokonał w ciągu minionego czterdziestolecia. Ocean Atlantycki "skurczył się", jego przepłynięcie nie stanowi już ekstremalnie trudnego wyzwania, ale wciąż nie jest to wyzwanie łatwe. Mimo znakomitych środków łączności, mimo postępu w dziedzinie bezpieczeństwa i coraz lepszych jachtów, wypadki wciąż się zdarzają i nie omijają także tych regat.

Dalszy ciąg znajdziecie w magazynie.

 

REJS
Magazyn Żeglarzy i Motorowodniaków
Czerwiec, 2000