strona główna archiwum
Przed sezonem ...
Poprzedni artykul
Nastepny artykul

PÓJDŹ DZIECIĘ, BĄDŹ ŻEGLARZEM!

Milka Jung

 

Wysłanie dziecka na obóz żeglarski to pozbycie się na pewien czas słodkiego kłopotu. Radzę jednak starannie wybrać organizatora, zapoznać się z warunkami udziału i potraktować poważnie niezbędne formalności.

 

Z reguły uczestnicy letnich obozów to osoby w wieku od 12 do 18 lat, ale zdarzają się i młodsi, i starsi. Warunkiem przystąpienia do egzaminu na stopień żeglarza jachtowego jest ukończenie 12 roku życia, o czym nie zawsze organizator imprezy informuje rodziców. Poza tym zalecane jest posiadanie książeczki żeglarskiej, zaświadczenie lekarskie o zdolności do uprawiania żeglarstwa oraz, w przypadku niepełnoletnich, zgoda rodziców (np. "Oświadczam, że wyrażam zgodę na przystąpienie do egzaminu na stopień żeglarza/sternika jachtowego przez mojego syna/córkę... i uprawianie żeglarstwa w zakresie zdobytych uprawnień aż do osiągnięcia pełnoletności, przyjmując jednocześnie na siebie całą odpowiedzialność prawną z tego wynikającą"). Konsekwencją niedopełnienia powyższych wymagań jest niedopuszczenie dziecka do egzaminu.

Warto sprawdzić:

  • Czy organizator jest zrzeszony w regionalnej Izbie Turystyki lub Polskiej Izbie Turystyki;
  • Czy jest to organizator, czy jedynie pośrednik (zdarza się, że pośrednik wyśle dorosłych na obóz dla dzieci);
  • Jak długo istnieje na rynku; l Od ilu lat organizuje obozy w danym miejscu;
  • Jakie są szczegółowe warunki umowy - dotyczy warunków rezygnacji, gwarancji stałości ceny, praw i obowiązków klienta i organizatora;
  • Którego spośród organizatorów - firm, osób prywatnych, klubów (a jest ich coraz więcej) polecają znajomi lub OZŻ

Wielu rodziców uważa, że płacąc za obóz pozbywają się kłopotu na dwa do trzech tygodni. Tymczasem często zapominają o dokładnym wypełnieniu karty kolonijnej. Zdarza się, że nie podają telefonu kontaktowego do siebie albo podają w zastępstwie telefon do kogoś może i zaufanego, ale niezdolnego do podjęcia decyzji, gdy jest ona naprawdę potrzebna.
Informowanie organizatora i opiekunów o tym, że dziecko jest na coś uczulone, przyjmuje na stałe jakieś leki lub jest w trakcie specjalistycznego leczenia także bywa z różnych powodów lekceważone. Konsekwencje braku takiej informacji mogą być groźne dla dziecka.
Zdarza się też, że najgrzeczniejsi kursanci nagle sprawiają takie problemy, że jedynym rozwiązaniem jest odesłanie ich do domu. Oczywiście w takiej sytuacji niezbędna jest możliwość skomunikowania się z rodzicami. Kierownik wyszkolenia żeglarskiego, który ma na głowie kilkadziesiąt osób na obozie i powinien zajmować się tylko nadzorem nad procesem szkolenia, musi rozwiązywać tysiące podobnych kwestii i niejednokrotnie być dodatkowo lekarzem i psychologiem. Porządnie wypełniona karta zgłoszenia, z rzetelnymi podstawowymi informacjami o dziecku, może mu ułatwić życie z korzyścią dla samych rodziców i ich pociech.

 

Dalszy ciąg znajdziecie w magazynie.

 

REJS
Magazyn Żeglarzy i Motorowodniaków
Marzec, 2000