strona główna archiwum
Winsurfing...
Poprzedni artykul
Nastepny artykul

PROSTE JAK DESKA

Andrzej Napierkowski

 

Deska do żeglowania, żeby była szybka, musi być przede wszystkim lekka, a żeby była lekka, musi być prosta - żadnych "bajerów", tylko niezbędne elementy. Taki jest rezultat jej długiej ewolucji.

 

Od narodzin windsurfingu niezliczeni pasjonaci nowej dyscypliny sportu głowią się nad rozwiązaniami usprawniającymi żeglowanie na desce i poprawiającymi jej szybkość. W jej historii pojawiały się rozmaite pomysły, często bardzo oryginalne. Niewiele z nich przetrwało, choć chyba wszystkie wniosły coś do teorii i praktyki windsurfingu. Najpopularniejsza klasa na świecie - Funboard. Przyjrzyjmy się niektórym z tych koncepcji i wynalazków.

Wind weapon

Tom McGruder wymyślił w roku 1986 niezwykłą konstrukcję deski latającej. Istota działania polegała na zastosowaniu specjalnego zawiasu pozwalającego na ułożenie górnej części pędnika - położonej powyżej bomu - w pozycji poziomej. Gdy deskarz najeżdżał na falę i wybijał się z niej, kładł pędnik i wykorzystując go jak skrzydło mógł pokonywać w powietrzu dość duże odległości. Podczas normalnego skoku rolę płata nośnego pełni głównie deska, więc lot siłą rzeczy nie może być zbyt długi. W przypadku wspomnianego wynalazku pędnik działał podobnie do skrzydła lotni i pozwalał na wykonywanie prawdziwych lotów - na odległość kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu metrów. Natychmiast po lądowaniu żagiel powracał do pozycji normalnej, czyli pionowej, i deskarz mógł kontynuować żeglugę w sposób tradycyjny. Ciekawostką konstrukcji McGrudera było też to, że w czasie wykonywania zwrotu, dzięki dodatkowemu przegubowi żagiel nie zmieniał halsu. Żeglarz nie przerzucał go więc, a jedynie przekręcał górną część pędnika. Dlatego też można było w tym przypadku stosować listwy wygięte na stałe w jedną stronę. Niestety, autor urządzenie opatentował, każdy producent był zmuszony do płacenia bardzo wysokich tantiem na jego rzecz. Chętnych nie było wielu, a i amatorów latania na desce nie przybywało. Szybko więc o dziwacznej konstrukcji zapomniano. Podobnie stało się z wieloma innymi pomysłami, które ostatecznie nie zostały wprowadzone na rynek.

Flex Style

Krótka deska nie żegluje ostro, ale jest bardzo szybka.Znaczącym w rozwoju windsurfingu było powstanie deski typu
Flex Style. Koncepcja polegała na połączeniu dwóch rozwiązań konstrukcji rufy. Jeżeli rufa jest płaska do samej tylnej krawędzi, wówczas deska jest szybka, natomiast jeżeli ma niewielkie podgięcie - w praktyce nie było większe niż 3 cm - lepiej nadaje się do sprawnego manewrowania. Aby połączyć oba warunki, postanowiono zastosować rufę dwojakiego rodzaju. Na rysunku pokazana jest rufa deski, której dolny, płaski element jest dołączany - na stałe lub przez użytkownika, za pomocą śrub. Pomiędzy nim a spodem deski instalowane były sprężyny lub sprężystość uzyskiwano przez zastosowanie do budowy płaskiej części dna odpowiednio elastycznego materiału. Z zastosowania tego rozwiązania wynikały dwie korzyści. Pierwsza polegała na amortyzacji wstrząsów podczas jazdy po falach, co zdecydowanie wpływało na poprawienie komfortu żeglowania; natomiast druga na tym, że płaska, szybka deska w odpowiednich warunkach stawała się łatwa w manewrowaniu. Kiedy nadchodził moment skrętu, deskarz naciskał mocno na pokład w pobliżu rufy i wówczas jej dolna część uginała się sprawiając, że deska łatwo poddawała się ewolucji. Takich i podobnych konstrukcji powstało wiele. Na przykład firma Mistral, w roku 1987, wprowadziła do produkcji model o nazwie Challenge Flex. Sprzedawano go jako deskę z dwoma rufami, które można było połączyć śrubą i amortyzatorem ze sprężyny. Za pomocą pokrętła można było regulować naprężenie amortyzatora.
Niestety, rozwiązanie miało wady.

Dalszy ciąg znajdziecie w magazynie.

 

REJS
Magazyn Żeglarzy i Motorowodniaków
Marzec, 2000