strona główna archiwum

 

KRÓLEWSKI GALEON VASA
HISTORIA ZATONIĘCIA I WSKRZESZENIA
Artystyczna wizja momentu katastrofy - akwarela Bjorn Landstorm

Na jego budowę zużyto tysiąc dębów, kadłub pokryto setkami złoconych i polichromowanych rzeźb, wyposażono w 64 armaty. Po zwodowaniu przepłynął ledwie 1300 metrów, przechylił się i zatonął.

Krzysztof Kozerski

Maszty wieńczące budynek muzeum mają taką samą wysokość jak maszty okrętu.Sztokholm, lato 1628 roku, w Europie Wojna Trzydziestoletnia zbiera swe krwawe żniwo. Od trzech lat cieśle, kowale, powroźnicy, szklarze, żaglomistrze, malarze, rzeźbiarze pracują przy budowie nowego okrętu, który miał się stać dumą szwedzkiej marynarki, jej okrętem flagowym.
O jego potędze niech świadczą następujące liczby: długość całkowita 64 m, szerokość 11,7 m, wysokość od stępki do topu grotmasztu 52,5 m, powierzchnia ożaglowania 1257 m2, załoga 145 marynarzy i 300 żołnierzy.
Przez całe lato 1628 roku VASA stał przycumowany przed pałacem królewskim, gdzie wyposażano okręt przed dziewiczym rejsem, ładowano balast, armaty, amunicję. 10 sierpnia wszystko było gotowe. Tłumy mieszkańców Sztokholmu zgromadziły się w porcie, aby wziąć udział w wielkiej ceremonii wypłynięcia VASY w dziewiczy rejs. Wzbudzając podziw i dumę w zgromadzonym tłumie, miał jednocześnie budzić postrach wśród wrogów Szwecji, w tym także Rzeczypospolitej.

Część rufowa - bogato zdobiony kasztel rufowy płynnie przechodzi w śródokręcie, ale ciągle jeszcze położony jest wyżej niż część dziobowa.Tego pamiętnego dnia wiał lekki wiatr z południowego zachodu. Pierwszych kilkaset metrów okręt przeciągnięto na cumach. Następnie kapitan Söfring Hansson wydał rozkaz postawienia foka, fokmarsla dolnego, grotmarsla dolnego oraz bezana. Żeglarze postawili cztery z dziesięciu żagli, oddano salut armatni i okręt dostojnie rozpoczął swój pierwszy rejs. Późniejsze wydarzenia potoczyły się bardzo gwałtownie. Ich przebieg znamy z listu Rady Królestwa do Króla Gustawa II Adolfa: "Kiedy okręt opuścił schronienie, (...) silniejszy wiatr powiał w żagle i okręt natychmiast zaczął znacznie przechylać się, trochę wyprostował się (...) przechylił się na prawą burtę i woda wdarła się do wewnątrz przez furty armatnie, aż powoli zaczął tonąć..."; zabierając ze sobą około 50 osób.

 

O wraku zapomniano na ponad trzysta lat. Co prawda już w roku 1664 za pomocą dzwonu nurkowego wydobyto z wraku ok. 50 armat, wyrywając przy tym kawałki kadłuba, ale później o dumnym okręcie floty królewskiej nikt już nie pamiętał. Doszło nawet do tego, że nie znano miejsca, w którym doszło do katastrofy.
Dlaczego okręt, który miał być postrachem wrogów Szwecji i dumą Królewskiej Marynarki, zatonął przepłynąwszy zaledwie 1300 metrów?

... [Dalszy ciąg w magazynie]

 

Poprzednia

Następna