strona główna archiwum
Regaty...
Poprzedni artykul
Nastepny artykul

W CZERWONYCH SKARPETKACH
PO ZWYCIĘSTWO
Marek Słodownik

 

Załoga BLACK MAGIC stworzyła ze swoim jachtem jedną niezawodną machinę.Włoska Prada kontra Team New Zealand. Zakończyły się regaty o Puchar AMERYKI, najbardziej prestiżowe współzawodnictwo w żeglarstwie, rozegrane na wodach Zatoki Huruaki nieopodal Auckland. W tym roku było wiele niespodzianek.

Przed rozpoczęciem eliminacji do Louis Vuitton Cup (obszerne relacje w poprzednich numerach "Rejsu"), serii regat, których zwycięzca staje do walki o Puchar Ameryki, chyba tylko nieliczni przewidywali przebieg rywalizacji i skład finalistów. Faworyzowane ekipy amerykańskie: AmericaOne kierowana przez Paula Cayarda i Young America dowodzona przez Eda Bairda, zawsze groźny Dennis Conner, czy wreszcie koedukacyjna ekipa America True z Johnem Cuttlerem w roli skippera to byli potencjalni finaliści tych regat.

Na wszystkich jachtach żeglowało wiele gwiazd. Dla świata żeglarskiego to okazja do obserwowania najbardziej utytułowanych i najbardziej obiecujących zawodników w najstarszych, najbardziej prestiżowych, ale także najkosztowniejszych regatach.

Rywale

Do finału doszła włoska Prada z Francesco de Angelisem, która zmierzyć się miała z obrońcą Pucharu, nowozelandzkim zespołem Team New Zealand, kierowanym przez Sir Petera Blake'a. Do końca nie wiadomo było, na co właściwie stać Nowozelandczyków, bowiem w tym roku nie było tradycyjnych eliminacji defenderów, czyli Citizen Cup. Kraj obrońców Pucharu wystawił bowiem tylko jeden zespół, ale za to naszpikowany gwiazdami, w dodatku przyodzianymi w czerwone skarpetki, które już w poprzedniej kampanii przyniosły im szczęście.

Skipperem był Russel Coutts, złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles w klasie Finn, trzykrotny zdobywca Grand Prix dla najlepszego skippera match-racingu, obrońca Pucharu z poprzedniej edycji, podczas której pływał jako „kierowca” w ekipie Blake'a. Taktykiem był Brad Butterworth, który wielokrotnie startował z Blakiem w regatach Whitbread Race (LION NEW ZEALAND, STEINLAGER II) i był także co-skipperem samego Dennisa Connera na WINSTONIE w 1993 roku. Gdy do tego towarzystwa dodamy jeszcze Boba Rice'a, najlepszego bodaj żeglarskiego meteorologa na świecie, to będziemy mieć pełny obraz atutów zespołu z antypodów.

Podczas gdy pretendenci ścigali się w Pucharze Louisa Vuittona, Nowozelanczycy trenowali na dwóch nowych jachtach BLACK MAGIC. Wszyscy rywale zgodnie odmówili treningu z Kiwis (aby nie stwarzać im okazji do porównań przed decydującą batalią), ale nie wszyscy w tym postanowieniu wytrwali – niepisaną umowę złamał Peter Gilmour, który pojawił się na wodzie wspólnie z jachtem nowozelandzkim, narażając się wszystkim pozostałym.

Jachty

Francesco de Angelis zdecydował się wystartować na jachcie ITA 45, na którym ścigał się w eliminacjach, a następnie w finale Louis Vuitton Cup. Russel Coutts wybrał NZL 60, pierwszy zbudowany BLACK MAGIC.

Gdy zaprezentowano oficjalnie oba jachty wraz z ich częściami podwodnymi okazało się, że ich kształty są bardzo zbliżone, a najbardziej istotna różnica polega na kształcie i usytuowaniu wingletów. Ponadto jacht nowozelandzki jest szerszy i nieco dłuższy. Największe różnice dotyczyły masztów. Nowozelandzki był znacznie szerszy, o zmiennym przekroju i możliwości ruchu obrotowego w ograniczonym zakresie. Już w przedstartowych przewidywaniach wskazywano na kształt masztu jako na jeden z elementów, który pozwala na największą dowolność nie ograniczaną szczegółowymi regulacjami przepisów. Ponadto na tym jachcie maszt umieszczony był bardziej centralnie, co budziło liczne komentarze tradycjonalistów. Kiwis tutaj szukali szansy na przewagę techniczną zespołu i nie zawiedli się.

Pewnej pikanterii rywalizacji dodawał fakt, że z zespołu nowozelandzkiego właśnie do Prady przeszedł jeden z projektantów jachtów, Doug Peterson, a ponadto w tym zespole wylądował inny Nowozelandczyk, Rod Davis, pełniący funkcję kierownika technicznego ekipy.

Ruszyli!

Już pierwszy pojedynek zaskoczył wszystkich obserwatorów łatwością wygranej Couttsa i jego załogi.

Dalszy ciąg znajdziecie w magazynie.

 

REJS
Magazyn Żeglarzy i Motorowodniaków
Kwiecień, 2000