strona główna archiwum
Szlaki Wielkich Jezior Mazurskich...
Poprzedni artykul
Nastepny artykul

MAZURSKA WIELKA PĘTLA
Jakub Koryciński

 


Pomysł połączenia kanałem Tyrkła z Buwełnem i w ten sposób Śniardw z Niegocinem bardzo zainteresował żeglarzy. Czy jednak jest dobry dla delikatnych Mazur? Najlepszym chyba rozwiązaniem jest budowa pochylni.

 

O pomyśle na "powiększenie Mazur", o którym "Rejs" pisał w nr 1011/1999, można było usłyszeć już wiele lat temu. A kilkanaście lat temu praktykowano na trasie Buwełno-Tyrkło przewożenie małych żaglówek - wielkości Omegi - na zwykłym wozie drabiniastym zaprzężonym w konia lub traktor. Wystarczy zresztą spojrzeć na mapę, żeby zauważyć, jak niewielka jest odległość pomiędzy Tyrkłem a Buwełnem. Te jeziora aż proszą się o połączenie, a jego brak wydaje się - przynajmniej żeglarzom - nienaturalny.

Lodowiec stworzył, Prusacy łączyli...

Ukształtowanie terenu na obszarze pojezierza jest skutkiem działania lodowca, który dopiero około 10 tysięcy lat temu wycofał się z Mazur pozostawiając po sobie między innymi wytopiska i rynny, którymi wypływała woda spod topniejącego lądolodu. Takimi rynnami były kiedyś Buwełno i Tyrkło (także np.: jezioro Ryńskie, Mikołajskie czy Nidzkie). W czasie odwrotu na północ, lądolód wielokrotnie zatrzymywał się, ponownie nawracał i znowu cofał. Efektem tego są liczne ciągi wzgórz morenowych usypanych niegdyś przed czołem lodowca. Jednym z takich ciągów jest linia moren biegnąca od Budzisk w kierunku na Ryn, przecinająca rynnę jeziora Jagodnego (przy jez. Kula) dalej tworząc Paproteckie Góry (164 m n.p.m.) oraz oddzielając jez. Tyrkło od Buwełna. W interesującym nas miejscu różnica poziomu lustra wody i lądu sięga średnio 20-25 m. Pierwsze mazurskie kanały w latach 1764-1765 budowano w rejonie naturalnych obniżeń istniejących pomiędzy poszczególnymi zbiornikami. W konsekwencji połączenia wielkich jezior ich poziom został wyrównany, a dalsze prace melioracyjne prowadzone w XIX wieku doprowadziły do obniżenia poziomu wody wielu zbiorników i kilkakrotnie przyspieszyły naturalny proces ich zarastania. Doskonałym przykładem jest tutaj osiemnastohektarowe jezioro Kotek Wielki, leżące pomiędzy kanałem Mioduńskim i Grunwaldzkim, którego nazwa pochodzi jeszcze sprzed 1764 roku, kiedy to jego powierzchnia wynosiła 48 hektarów. Wiele jezior całkowicie znikło z mapy, a jedyne, co po nich pozostało, to mokradła takie jak Łąki Staświńskie, Łajty (na północ od jez. Szymon), oraz Bagno Nietlice (koło Buwełna), które było jeziorem do 1869 roku, kiedy osuszając je "zyskano" kilkadziesiąt hektarów łąk. Można też się dzisiaj zastanawiać, dlaczego do zespołu jez. Mamry zalicza się Dargin czy Kisajno. Co prawda obecnie Dargin i Mamry oddziela przesmyk pomiędzy dwoma dużymi półwyspami połączonymi mostem, jednakże w siedemnastym wieku w tym miejscu była jedynie nieduża wyspa, a większa część półwyspów znajdowała się pod wodą. Dopiero po obniżeniu poziomu wód na północ od Giżycka połączenie znacznie się zwęziło dzieląc akwen.

Budowa kanału Giżyckiego także nie nastręczała trudności, gdyż powstał on głównie z wyprostowanego koryta rzeczki, która rozpoczynała swój bieg w jeziorze Wojsak połączonym wówczas wąskim przesmykiem z Kisajnem. Przed ukończeniem tej inwestycji jedynym połączeniem Niegocina z Kisajnem był stary kanał w Wilkasach, który również powstał w naturalnym i podmokłym obniżeniu.

W latach 1854-1857 dokończono budowę sieci kanałów i dzięki temu w 1856 roku mógł odbyć się pierwszy rejs parostatku o wdzięcznej nazwie MASOVIA, na szlaku Pisz-Węgorzewo. Od tamtej pory, z punktu widzenia nas, żeglarzy, właściwie niewiele się zmieniło.

Pierwszym, i jak dotąd jedynym w tym rejonie kanałem, który miał pokonać duże różnice wysokości jest słynny Kanał Mazurski. Jego budowę rozpoczęto jeszcze w 1911 roku, lecz wkrótce przerwała ją wojna. Miał łączyć Wielkie Jeziora Mazurskie z Zalewem Wiślanym poprzez rzeki Łynę i Pregołę. Rozpoczętej ponownie w 1934 roku budowy nie dokończono z powodu zmiany granic po drugiej wojnie światowej. Dzisiaj o wielkości tej inwestycji najlepiej świadczy dziesięć śluz o łącznej różnicy poziomów wynoszącej aż 111 metrów. Obecnie czynna jest tylko śluza Guja, nad jeziorem Rydzówka, służąca zachowaniu stosunków wodnych (około 8 km od leśniczówki Mamerki).

Delikatny ekosystem

Jest jednak szansa, że wkrótce będziemy świadkami budowy kolejnego połączenia jezior i powstania nowego szlaku żeglownego na turystycznej mapie Mazur. Obecnie prowadzone są wstępne analizy możliwości i kosztów łączenia Tyrkła i Buwełna, o czym pisaliśmy już w "Rejsie" (nr 10/199911/1999). A jest nad czym się zastanawiać.

Dalszy ciąg znajdziecie w magazynie.

 

REJS
Magazyn Żeglarzy i Motorowodniaków
Kwiecień, 2000