strona główna archiwum
 

STARY LĄD

Jerzy Rogacki

Zespół „Perły i Łotry Shanghaju” z Katowic, w częściowo zmienionym składzie, przygotowuje się do kolejnej sesji nagraniowej.
Niektóre nieznane i niepublikowane jeszcze nigdzie utwory można usłyszeć na razie tylko na koncertach. „Perły” mają już w swym dorobku fonograficznym dwie kasety, na których też można znaleźć kilka ciekawych, a niezbyt znanych jeszcze utworów.
Z ostatniego albumu „Pieśni po pracy”, na miano premiery zasługuje z pewnością utwór „Stary ląd”, choćby ze względu na to, że po raz pierwszy zaśpiewany był w całości w studiu. Jak twierdzi współautor – Grzegorz Majewski, pierwotna wersja tekstu napisana przez Piotra Wierzbika, zaginęła i z konieczności, żeby zarejestrować utwór, powstał aktualnie obowiązujący tekst. Mam nadzieję, że ten już nie zginie. Autorzy chyba się jakoś dogadali, a z pewnością połączyła ich piękna, zasłyszana kiedyś melodia. Ma ona jednak tylko tyle wspólnego z morzem, że pochodzi z Wysp Brytyjskich.
Irlandzki tytuł tej melodii to „Cuckoo's Nest” (taką samą nazwę nosi też zupełnie inna ludowa melodia irlandzka w rytmie hornpipe'a). Znany na całym świecie autorytet w sprawach folku – Cecil J. Sharp, zamieścił utwór o podobnej melodii pt. „The Cuckoo” (kukułka), jako angielską pieśń miłosną, w zbiorze „80 English Folk Songs”. Żeby już wszystko było jasne, zbiór ten zawiera różne ludowe piosenki, pochodzenia angielskiego, śpiewane przez... górali z Appalachów Połud0niowych. Powyższy przykład wskazuje na to, iż w folku wszystko jest możliwe. Tym razem kukułeczka pożegnała stary ląd i „...poleciała za Grzesiem do Śląska”. Ciekawe, co na to ornitolodzy?
 

Praca nadesłana na konkurs
STARY LĄD
fot. Mariusz Chiliński

 
STARY LĄD (sł. G. Majewski, P. Wierzbik)

 

Stary ląd za horyzontem znikł, gnajmy w morze z wiatrem w dal.
Czy wrócimy? Tego nie wie nikt, serca matek ściska żal.
Dalej rwij synu z siłą setki lin, byś do domu wrócić mógł.
Niech twa gwiazda prowadzi zawsze cię, a zły wiatr nie burzy snu.

*

Dzień za dniem i noc za nocą wciąż, sztorm za sztormem, rzadko sztil.
Mężne serce, spracowana dłoń często śmierci w oczy kpi.
Każdy chciałby na lądzie bliskich mieć. Miesiąc, dwa być pośród nich.
Lecz na morzu zapewne każdy z nas znajdzie dom, o którym śni.

*

Powrócimy na rodzinny brzeg, gdy połowów miną dni.
Zostaniemy w domach, póki wiatr nie zastuka znów do drzwi.
Wyruszymy nim dzień obudzi się i rozproszy ranne mgły.
Nasz kapitan obierze pewny kurs, wtedy los nie będzie zły.

*

Stary ląd za horyzontem znikł, gnajmy w morze z wiatrem w dal.
Czy wrócimy? Tego nie wie nikt, serca matek ściska żal.
Dalej rwij synu z siłą setki lin, byś do domu wrócić mógł.
Niech twa gwiazda prowadzi zawsze cię, a zły wiatr nie burzy snu.

 

Poprzednia

Następna

1999 Wszystkie prawa zastrzeżone