strona główna archiwum

 

KRÓLÓW CI W SIECI NIEDOSTATEK

Choć są w internecie prezentowane liczne kluby „Królewskie”, to nie dowiedzieliśmy się, czy zrzeszają jakieś osoby z krwią monarszą w żyłach. Ale strony tych klubów na ogół rekompensują ten brak bogactwem informacji i ilustracji.

Milka Jung rejs@rejs.waw.pl

Zlokalizowane kluby istniejące w Internecie przedstawiają przede wszystkim swoją historię, osiągnięcia w organizacji różnego rodzaju imprez oraz inne przymioty i zasługi, którymi zazwyczaj kluby się chwalą. Niektóre, przynajmniej pod względem poziomu prezentowanych stron, naprawdę zasługują na przymiotnik „royal” w nazwie.

l Bardzo przyjemna jest wycieczka do Nowej Zelandii, do Royal New Zealand Yachting Squadron (www.rnzys.org.nz). Założony w 1859 roku klub od lat związany jest z rywalizacją o Puchar AMERYKI; oprócz stron historycznych, sklepu z nautikaliami i kalendarza aktualnych imprez można też podziwiać strony Team New Zealand, załogi, która bronić będzie Pucharu w 2000 roku. l Z kolei Royal Melbourne Yachting Squadron (www.rmys.com.au) to strona klubu z Port Phillip Bay, tegorocznego organizatora Mistrzostw Świata w klasie Laser. Wyróżnia ją dostępna on-line lista wolnych miejsc w załogach oraz właścicieli łódek poszukujących kogoś, kto chciałby popracować jako delivery-skipper, czyli przeprowadzić jacht skądś dokądś. Szkoda tylko, że do Australii jest trochę daleko. l Królewski Maltański Yacht Club (www.rmyc. org) to organizacja o bogatej tradycji, ale za to niespecjalnie pasjonującej stronie. Może dlatego, że Malta to wyspa raczej rzeczywistych niż wirtualnych nawigatorów. l Podobnie rzecz ma się z serwisem Królewskiego Klubu Jachtowego w Göteborgu (www.gkss.se), który stronę wprawdzie posiada, ale jedynie po szwedzku. l Za to Yacht Club Monaco (www.yacht-club- monaco.mc) prezentuje naprawdę profesjonalnie przygotowaną i prowadzoną stronę w dwóch językach: po angielsku i francusku, z przewaga tego ostatniego. Bardzo miła dla oka delikatna grafika. Jedyny klub wyraźnie podkreślający swój związek z panującą rodziną, oczywiście jedynie w Monako. l Z licznych brytyjskich klubów noszących miano królewskich, najbardziej prestiżowy jest RORC (Royal Ocean Racing Club). O jego członkostwo mogą ubiegać się jedynie ci, którzy w regatach oceanicznych przepłynęli więcej niż 500 Mm i brali udział w co najmniej jednym wyścigu organizowanym przez RORC. No i oczywiście mają zbędne 157 funtów rocznie. Na stronie możemy znaleźć wszelkie informacje o dużych regatach, takich jak Fastnet czy Admirals Cup, oraz link do jednego z najlepszych magazynów o żeglarstwie regatowym – „Seahorse”. Dla chętnych z naprawdę dużą ilością gotówki – sklep jubilerski. l Tym, którzy chcą zgłębiać temat klubów i organizacji żeglarskich wszelakiego autoramentu, polecam serwis BIG BOY (www.big-boy.waw.com) – kopalnię informacji o prawie wszystkich tego typu miejscach w sieci. Stronę prowadzi Big Boy Magazine i jej podstawowa wersja funkcjonuje wyłącznie po francusku. Na szczęście większość klubów tam zarejestrowanych posługuje się w kontaktach oficjalnych językiem angielskim. Cóż, nie od dzisiaj francuszczyzna to żargon elit...


Poprzednia

Następna

1999 Wszystkie prawa zastrzeżone